Rynek ziemniaka: rozmowy za nami. Teraz trzeba działać!
Produkcja ziemniaka, będąca fundamentem wielu polskich gospodarstw, stoi dziś pod ogromnym znakiem zapytania. Tak twierdzą producenci. W ministerstwie rolnictwa odbyło się spotkanie polityków z przedstawicielami branży ziemniaczanej. Czy spotkanie okazało się owocne?
- Złożyliśmy na ręce Ministra prośbę o wsparcie. Wierzymy, że znajdą się narzędzia, które w krótkim czasie mogą realnie pomóc całej branży - pisze w mediach społecznościowych przedstawicielka Gospodarstwa Rolnego Szkotowo, która uczestniczyła w rozmowach w ministerstwie rolnictwa. - Można uruchomić narzędzia z rezerw strategicznych, wprowadzić skup interwencyjny, otworzyć zakłady przemysłu. Zostało zaproponowanych wiele rozwiązań, zarówno krótkoterminowych, jak i długofalowych.
Jak zauważa przedstawicielka producentów, tak dramatycznej sytuacji rolnicy nie mieli od 50 lat. Produkcja ziemniaka, będąca fundamentem wielu polskich gospodarstw, stoi dziś pod ogromnym znakiem zapytania.
- Wielu rolników walczy o przetrwanie. Kryzys nazwany III wojna ziemniaczaną! Tysiące ton ziemniaków zalega w magazynach i pilnie trzeba znaleźć rozwiązania, nawet utylizacyjne - dodaje Agnieszka Tołłoczko-Wróbel z Gospodarstwa Rolnego Szkotowo. - Wnioskowaliśmy o wsparcie dla producentów m.in w dofinansowaniu transportu do zakładów przemysłowych oraz do biogazowni, aby ograniczyć straty i dać rolnikom realną szansę na przetrwanie tego kryzysu.
Ministerstwo poinformowało, że skala problemu wynika m.in. z bardzo wysokich zbiorów i dużej ilości ziemniaków pozostających w magazynach po ubiegłorocznych zbiorach. Minister zwrócił uwagę, że w Polsce zebrano ok. 7 mln ton ziemniaków, czyli o 18 proc. więcej niż rok wcześniej. Sytuację dodatkowo pogarsza duża podaż w innych krajach Europy oraz napływ towaru na rynek.
- Oznacza to silną presję cenową i ograniczone możliwości zbytu, szczególnie w segmencie ziemniaka konsumpcyjnego. Dlatego jednym z głównych tematów rozmów były działania, które mogą pomóc ograniczyć straty producentów i lepiej zagospodarować nadwyżki - poinformowało ministerstwo rolnictwa.
Jednym z omawianych podczas spotkania rozwiązań było szersze wykorzystanie ziemniaków na cele energetyczne, m.in. w biogazowniach. Minister Stefan Krajewski przypomniał, że jeśli surowiec trafia bezpośrednio od rolnika, może być traktowany jako produkt rolny wykorzystywany w tym celu. Rozmowy dotyczyły także możliwości przekazywania ziemniaków organizacjom pomagającym osobom potrzebującym.
– Od dłuższego czasu rozmawiamy o skracaniu łańcucha dostaw i eliminacji pośredników. Trzeba też szukać rozwiązań, które pozwolą zagospodarować nadwyżki w momentach trudnej sytuacji rynkowej, tak aby nie marnować żywności i nie wyrzucać produktów, które można jeszcze wykorzystać – zaznaczył minister rolnictwa Stefan Krajewski. - Rozmawiamy również z branżą biogazu. Warto przeanalizować takie możliwości i znaleźć rozwiązania, które pozwolą zdjąć część nadwyżki z rynku, a producentom pomogą ograniczyć straty. Zgłaszają się też do nas banki żywności i Caritas, dlatego chcemy sprawdzić, jak najlepiej wykorzystać te możliwości
Wśród zgłaszanych postulatów znalazły się m.in. ułatwienia w zagospodarowaniu nadwyżek, dalsze działania na rzecz ograniczania barier eksportowych oraz instrumenty poprawiające płynność finansową w przetwórstwie. Oficjalnie poinformowano także, że producentka ziemniaków ze Szkotowa Agnieszka Tołłoczko-Wróbel w imieniu rolników przekazała ministrowi Stefanowi Krajewskiemu pismo z prośbą o podjęcie działań interwencyjnych i wspierających producentów ziemniaków jadalnych i sadzeniaków.
Dobrze, że rozmowy już się odbyły. Teraz czas na działanie!
źródło: ministerstwo rolnictwa, Gospodarstwo Rolne Szkotowo